Archiwa tagu: Łasztownia

DŹWIGOZAURY UBRANE NA ZIMĘ

Nasze dźwigozaury już się szykują do zimy. W takich ubrankach będzie im zdecydowanie cieplej ;) A jak je zrzucą, pokażą się nam w pełnej krasie – po renowacji!

DŹWIGOZAURY OŚWIECONE

Zabytkowe dźwigi z Łasztowni ze swoim przydomkiem „dźwigozaurów” już na stałe wpisały się w szczeciński słownik. Teraz również w krajobraz – za sprawą spektakularnej iluminacji.

dzwigozaury_AL

 

FESTIWAL PYROMAGIC 2016 – GALERIA

Jak mówi chińskie przysłowie – „jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów”. Więc tylko z kronikarskiego obowiązku – tytułem wstępu:

Jak co roku, w połowie sierpnia,  szczecińskie niebo rozświetlają pokazy fajerwerków. Festiwal Pyromagic przyciąga tłumy widzów.  Gdyby jednak ktoś w Was nie miał okazji podziwiać ich na żywo, zapraszam do mojej galerii.

Z DRUGIEJ STRONY

Plan był zupełnie inny. Pierwsze skrzypce miały grać Wenus na tle Plejad, widoczne akurat dziś nad zachodnim horyzontem. Niebanalne otoczenie widziane z Łasztowni stanowiły przysłowiową wisienkę na torcie.

Niestety to pogoda zagrała na tych skrzypcach ;) Ciężkie chmury na niebie plus tumany piachu wzbite w powietrze przez wichurę wszystko zasłoniły. W przerwie między burzą piaskową a ulewą udało mi się złapać parę klatek:

I co? Też ładnie ;) Ale tylko dlatego, że widok zza Odry na Wały Chrobrego jest teraz absolutną nowością. Nic dziwnego – przez tyle lat był dostępny tylko dla nielicznych…

szczecin wały chrobrego nocą

FALSTART NA ŁASZTOWNI

Przygotowania do świąt odhaczone, nagły powrót zimy ustąpił – trzeba więc skorzystać z okazji i nadrobić zaległości.

Niedawno z wielkim szumem otwarta została „Stara Rzeźnia” na Łasztowni. Łasztownia to ta duża wyspa naprzeciw Wałów Chrobrego. Mityczne miejsce – kiedyś portowa dzielnica miasta, od wojny dostępna jedynie dla nielicznych posiadaczy przepustek. Powoli jednak ma tam powrócić życie…

Próbując dostać się tam samochodem z centrum, trzeba nadłożyć parę kilometrów. Ponieważ Most Kłodny okazał się być mało potrzebny, więc go nie odbudowano. Najprościej jest pieszo – przez Trasę Zamkową. Gdy już dotrzemy na miejsce, tj. pod bramę portu, trzeba mieć dużo samozaparcia, żeby zrobić kolejny krok. Cofamy się bowiem do  czasów PRL. Wszystkie znaki mówią, że trzeba się zatrzymać przed opuszczonym łańcuchem i czekać nie wiadomo na co – ponieważ strażnika na bramie nie ma… Gdy się odważymy, jedziemy dalej. Do rzeźni prowadzi dziurawa droga, wzdłuż której nie przygotowano chodnika dla pieszych, brakuje też oświetlenia i obowiązkowej ścieżki rowerowej. Szukający wrażeń turyści i inni włóczykije są z reguły przygotowani na takie warunki, ale zwykli mieszkańcy liczący na kulturalne spędzenie wolnego czasu raczej nie.

Szkoda, że kolejny raz robi się dużo hałasu wokół niedokończonych projektów. Nie wątpię, że będzie to kiedyś ciekawe miejsce, z którego Szczecin będzie słynny. Ale na razie to miejsce jest jeszcze placem budowy. Otwierając je teraz, popełniono falstart :(