Archiwa tagu: Zachód słońca w Szczecinie

POGODNY CHOĆ MROŹNY KONIEC ROKU

Od kilku tygodni nasze niebo spowite było gęstymi chmurami znad Atlantyku. Cała Polska miała pogodną jesień, którą zastąpiła śnieżna zima, a u nas angielska plucha. Nie wyjeżdżajcie do Londynu! To samo macie zdecydowanie bliżej ;)

Na szczęście dziś pojawiło się słońce. To z kolei zwiastuje nadejście mrozów. Co zrobić – taki mamy klimat. Przynajmniej fotogeniczny :)

ROZPALONE NIEBO NAD MIASTEM

Dziś taki oto spektakl na niebie został nam zafundowany. Niecodzienny i jakże spektakularny. Szkoda, że tak nieczęsto widuje się takie kolorowe zachody słońca nad Szczecinem.

Wszystko trwało raptem kilka minut. Kto nie zdążył, niech żałuje :'(

ŁADNIE ZAŚWIECIŁO

Wczorajsze z serii „złota godzina”. Trwała tylko kilka minut, ale udało się złapać ;)

Poszukiwania miejsc, z których można uzyskać ciekawy kadr bywają czasem niebezpieczne, a czasem zabawne. Historia tego zdjęcia należy do tych drugich:

AKT I, Scena 1.

Wtorek, pół godziny przed zachodem słońca, osiedle z wielkiej płyty.

Główny bohater przechadza się po okolicy szukając dogodnego miejsca do rozłożenia statywu z aparatem. Na ławce przed dwunastopiętrowym blokiem siedzą koneserzy tanich trunków. Wśród nich również przysłowiowy pan Heniek. W tym momencie nie gra żadnej roli. Ani drugo- ani nawet trzecioplanowej. Nasz bohater, dzięki uprzejmości innych mieszkańców, dostaje się na ostatnie piętro w celu uwiecznienia zachodzącego nad miastem słońca.
Z pogodą bywa tak, że do końca nie jest przewidywalna. Tak też było i tym razem, więc bohater postanowił wrócić przy kolejnej nadarzającej się okazji.

Teraz mam dylemat – AKT II, Scena 1. czy AKT I, Scena 2?

Środa wieczór, miejsce jak poprzednio. Zapowiada się „czysty zachód słońca”.

Bohater zna już miejsce akcji, więc sprężystym krokiem podąża do celu. Przed wejściem spotyka pana Henia. Tym razem bez kompanów – wracającego do domu, już po degustacji. Pan Henryk kulturalnie odpowiada na „dzień dobry” i z dozą niepewności wpuszcza do środka.

Bohater próbuje zagaić:
„Wczoraj już się widzieliśmy”
[H] „Tak, pamiętam. Ale tyle lat tu mieszkam, i nie kojarzę.”
[B] „Bo ja na jedenaste.”
[H] „aaa… Dobrze, dobrze, tak tylko pytam, bo wie Pan – teraz tylu meneli tu się kręci.”

KURTYNA

DSC04885_1920

SZCZECIN LEŻY NAD MORZEM

Wszyscy wiedzą, że Szczecin leży nad morzem. Ale zdarzają się przypadki niedowiarków, których nie można w żaden sposób przekonać. Mówią, że nie, i nie ma na nich mocnych ;)

Oto dowód – zapewniam, że nie ma tu żadnej manipulacji. Zero photoshopa!

Kto nie był w Czarnej Łące, niech znajdzie wymówkę, żeby się tam wybrać. Najlepiej w okolicach zachodu słońca :)

SZCZECIŃSKIE WIEŻE

Minął kolejny pogodny dzień – słońce malowniczo zachodzi nad Szczecinem :)

Kto policzy wszystkie wieże?

Kościół Świętej Trójcy, Pomorski Uniwersytet Medyczny PUM, kościół św. Wojciecha – czyli garnizonowy, kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa, Katedra św. Jakuba i jej dwie wieże (jest też sygnaturka), kościół św. Jana Chrzciciela, kościół św. Jana Ewangelisty i na dokładkę jeszcze wieża remizy strażackiej na Bytomskiej :)

POGODNY WIECZÓR W SZCZECINIE

Kolejny ciepły dzień za nami. W taką pogodę nie warto siedzieć w domu śledząc losy Kiepskich ;) 1-2-3: dziś na spacer idziesz Ty!

PS: Fryga ma się całkiem dobrze. Pomimo licznych głosów sprzeciwu, liczę, że na już stałe wkomponowała się w swoje otoczenie – deptaku Bogusława, ul. Jagiellońskiej, placu Zamenhofa :)

WAŁY CHROBREGO

Szczecin - Wały Chrobrego nocą
Szczecin , Wały Chrobrego podczas wizyty następcy tronu Duńskiego – księcia Fryderyka.