BAJA POLAND 2016

Zapraszam do obejrzenia relacji z rajdu Baja Poland 2016. Została podzielona na trzy galerie:

Dzień 1. Start i Prolog.

Dzień 2. Drawsko Pomorskie (poligon).

Dzień 3. Szczecin – Wołczkowo – gmina Dobra.

BAJA POLAND – PRZEWODNIK KIBICA

Już w ten weekend startuje Columna Medica Baja Poland – najważniejsza sportowa impreza między Odrą a Wisłą. Rajd rangi mistrzostw świata (runda pucharu świata) – takie terenowe WRC.
Pamiętam jak rodził się ten rajd. W czasach, gdy tylko „najstarsi Górale” jeszcze pamiętali szczecińskie związki z motosportem, zainteresowanie kibiców kończyło się na „miasteczku rajdowym”. Nie na „serwisie”, jak jest wszędzie indziej, tylko „miasteczku” – czyli na dmuchanych zamkach dla dzieci, wacie cukrowej i hot-dogach. Dużo pracy trzeba było włożyć w to, żeby teraz pod Szczecinem móc oglądać „mały Dakar”.
Pamiętam jak pierwszy raz na poligonie drawskim czekałem na przejazd samochodów. Stałem a później siedziałem gdzieś w środku prawie dwustukilomerowego odcinka, „na czuja” bez mapy, bez doświadczenia w rajdach terenowych. Gdy nadjechała „zerówka” i zniknęła za horyzontem, przygotowałem się do strzelania fotek. Jednak Hołek pojawił się dopiero 40 minut później. Równo po dwóch kolejnych (a z taką różnicą startowali) „nadleciał” Stéphane Peterhansel. Chwilę później znowu wszystko zamarło na długi czas, gdyż reszta stawki jechała zupełnie inny rajd. Hołek jednak zadziałał jak magnes i dzięki jego pomocy udało się stworzyć imprezę najwyższej rangi. Dzięki temu w kolejnych latach zjawiała się u nas ścisła dakarowa czołówka.

Zapraszam do obejrzenia skróconej galerii z ubiegłych lat. Myślę, że to wystarczy abyście zmienili swoje plany weekendowe i przyjechali kibicować. Wszystkie potrzebne informacje znajdują się, lub wkrótce znajdą na stronie organizatora rajdu:
http://www.bajapoland.eu/
Najważniejsze to harmonogram, mapa i lista startowa. Warto zapoznać się z samą dyscypliną, gdyż nie ma chyba bardziej irytującego pytania na rajdzie niż „dlaczego oni nie jadą razem?” Bo to nie wyścig, tylko rajd… ;)

DŹWIGOZAURY OŚWIECONE

Zabytkowe dźwigi z Łasztowni ze swoim przydomkiem „dźwigozaurów” już na stałe wpisały się w szczeciński słownik. Teraz również w krajobraz – za sprawą spektakularnej iluminacji.

dzwigozaury_AL

 

ROZPALONE NIEBO NAD MIASTEM

Dziś taki oto spektakl na niebie został nam zafundowany. Niecodzienny i jakże spektakularny. Szkoda, że tak nieczęsto widuje się takie kolorowe zachody słońca nad Szczecinem.

Wszystko trwało raptem kilka minut. Kto nie zdążył, niech żałuje :'(

FESTIWAL PYROMAGIC 2016 – GALERIA

Jak mówi chińskie przysłowie – „jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów”. Więc tylko z kronikarskiego obowiązku – tytułem wstępu:

Jak co roku, w połowie sierpnia,  szczecińskie niebo rozświetlają pokazy fajerwerków. Festiwal Pyromagic przyciąga tłumy widzów.  Gdyby jednak ktoś w Was nie miał okazji podziwiać ich na żywo, zapraszam do mojej galerii.

ŁADNIE ZAŚWIECIŁO

Wczorajsze z serii „złota godzina”. Trwała tylko kilka minut, ale udało się złapać ;)

Poszukiwania miejsc, z których można uzyskać ciekawy kadr bywają czasem niebezpieczne, a czasem zabawne. Historia tego zdjęcia należy do tych drugich:

AKT I, Scena 1.

Wtorek, pół godziny przed zachodem słońca, osiedle z wielkiej płyty.

Główny bohater przechadza się po okolicy szukając dogodnego miejsca do rozłożenia statywu z aparatem. Na ławce przed dwunastopiętrowym blokiem siedzą koneserzy tanich trunków. Wśród nich również przysłowiowy pan Heniek. W tym momencie nie gra żadnej roli. Ani drugo- ani nawet trzecioplanowej. Nasz bohater, dzięki uprzejmości innych mieszkańców, dostaje się na ostatnie piętro w celu uwiecznienia zachodzącego nad miastem słońca.
Z pogodą bywa tak, że do końca nie jest przewidywalna. Tak też było i tym razem, więc bohater postanowił wrócić przy kolejnej nadarzającej się okazji.

Teraz mam dylemat – AKT II, Scena 1. czy AKT I, Scena 2?

Środa wieczór, miejsce jak poprzednio. Zapowiada się „czysty zachód słońca”.

Bohater zna już miejsce akcji, więc sprężystym krokiem podąża do celu. Przed wejściem spotyka pana Henia. Tym razem bez kompanów – wracającego do domu, już po degustacji. Pan Henryk kulturalnie odpowiada na „dzień dobry” i z dozą niepewności wpuszcza do środka.

Bohater próbuje zagaić:
„Wczoraj już się widzieliśmy”
[H] „Tak, pamiętam. Ale tyle lat tu mieszkam, i nie kojarzę.”
[B] „Bo ja na jedenaste.”
[H] „aaa… Dobrze, dobrze, tak tylko pytam, bo wie Pan – teraz tylu meneli tu się kręci.”

KURTYNA

DSC04885_1920