CUDA NA FASADACH #6

Szósty spacer z cyklu #CudaNaFasadach był rekordowy pod względem frekwencji, ilości przewodników (sic!) oraz niespodzianek. Gospodarzem był oczywiście Michał Rembas, który przygotował tym razem nie lada atrakcję.

Mieliśmy okazję zobaczyć remontowane kamienice przy ul. Śląskiej oraz pracownię pana Anatolija Kuzmicha, który mozolnie przywraca dawny blask sztukaterii w tych kamienicach.
Kolejny spacer już w najbliższy czwartek, powtórka – dwukrotnie w niedzielę. Zapraszamy – warto poznać swoje miasto, ponieważ Magiczny.Szczecin jest naprawdę magiczny. Na ulicach mamy więcej okazów niż niejedno muzeum 

 

PYROMAGIC 2018 – PIERWSZE WRAŻENIA

DSC09811_1200MS

ZJAWISKOWY ZACHÓD SŁOŃCA NA ZAMKU

O tym, że istotą fotografii jest światło, niby nie trzeba mówić.

Jednak wciąż się na tym łapię, że ta „oczywista oczywistość” potrafi mnie zaskakiwać. Zwłaszcza, gdy tak dobrze znany motyw potrafi z ciągu kilku minut przejść niesamowitą metamorfozę, żeby po kilku następnych odejść w zapomnienie… Na szczęście udało się uwiecznić nasz Zamek Książąt Pomorskich w nietypowych barwach :)

CUDA NA FASADACH #5

Za nami piąty już spacer z cyklu #CudaNaFasadach. Oprowadzał jak zwykle Michał Rembas
Tym razem trasa była krótka, co wcale nie oznacza, że gorsza. Było sporo niespodzianek – „odkryliśmy na nowo” kilka dobrze znanych miejsc i oczywiście sporo czasu spędziliśmy z „głową w chmurach” 
Kolejny spacer już w czwartek 09.08 o 18:00. Start spod Urzędu Miasta. Więcej informacji znajdziecie na stronie Wycieczki z Michałem Rembasem

CZEKAJĄC NA ZAĆMIENIE KSIĘŻYCA

To miało być zaćmienie Księżyca…

Czekając na wschód Księżyca, który schował się za chmurami.
Jak już wspominałem klasyka – bunkrów nie było, ale też było… całkiem fajnie 

CUDA NA FASADACH #2

Jak to właściwie z nimi jest: eklektyczne, czy secesyjne? A może zapożyczone od Galów, starożytnych Egipcjan, czy też Azteków 
Oczywiście mam na myśli #kamieniceszczecina i ich #cudanafasadach

Jeśli nie macie pomysłu na wakacje w mieście, mam dla Was propozycję. Naprawdę nie trzeba daleko wyjeżdżać, żeby odkryć coś nowego i poczuć się jak na drugim końcu świata – wystarczy spacer po Szczecinie i zadzieranie głowy do góry  A jeśli uważacie, że samotne spacery nie są tym, co tygrysy lubią najbardziej, nic straconego. Warto obserwować profil Michał Rembas i jego wycieczki z cyklu Cuda na fasadach.
Najbliższa – już 3. – startuje dziś o 18:00 pod fontanną na rogu al. Wojska Polskiego i ul. Wawrzyniaka.

ZACHÓD SŁOŃCA – TIMELAPSE

Na dobranoc taki zachód słońca  nad Szczecinem 

Taka panorama miasta wita wjeżdżających od strony Basenu Górniczego. W tle między innymi: Pomorski Uniwersytet Medyczny, Posejdon (w budowie), stadion Pogoń Szczecin, Sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa w Szczecinie.

SZCZECIŃSKIE SAN FRANCISCO

Amerykański film i szalone pościgi? Od razu do głowy przychodzą na myśl wzgórza San Francisco. U nas w Szczecinie – przy sporej dozie wyobraźni – też możemy poczuć ten klimat.

Zapraszam na zachód słońca nad ulicą Jagiellońską :)

DSC08103_1200MS

RSMP RAJD ŚWIDNICKI KRAUSE 2018

SZCZECIŃSKIE KROKUSY

Ostatnio więcej czasu poświęciłem na budowanie profilu na Instagramie i Facebooku, czego efektem jest 555 followersów na pierwszym i ponad tysiąc fanów na drugim. Niestety odbyło się to kosztem mojej strony, więc pora nadrobić zaległości :-)

Skoro przyszła do nas wiosna, zacznę od niej. Na początek nasze krokusy. Szczecińskie krokusy stały się sławne na całą Polskę, więc nie może ich tu zabraknąć. Zapraszam do galerii, w której zebrałem zdjęcia obecne i z lat ubiegłych. Bo choć krokusy wyglądają tak samo, to niestety tak samo rokrocznie zachowują się ludzie, którzy muszą mieć selfika w krokusach i kosztem jednego zdjęcia depczą kilka-kilkanaście kwiatów :-/ Nie wiem, czy można liczyć na edukacyjny walor tego wpisu (powoli tracę wiarę w takich ludzi), ale malutką nadzieję mam. A więc – szanujcie nasze krokusy!

Niejako standardowym gwoździem programu – czyli głównym miejscem występowania krokusów były przez lata Jasne Błonia. Ostatnio pojawiły się również na skarpie pod Wałami Chrobrego, ale największą atrakcją – i strzałem w dziesiątkę – był krokusowy dywan witający gości przy Trasie Zamkowej. Wielki trawnik na placu po dawnym Teatrze Miejskim (Stadttheater) – naprzeciw Anioła Wolności i Filharmonii usłany był tysiącami krokusów. To naprawdę sprawiało piorunujące wrażenie.  I wiecie co? Tak nieśmiało sobie myślę, że razem z ekipą Szczecin Aloud byliśmy pomysłodawcami. Kilka lat temu intensywnie pracowaliśmy nad realizację tego projektu, ale wtedy było to niemożliwe. Jednak po jakimś czasie ktoś z Urzędu Miasta odgrzał ten pomysł i – voila – udało się!

#magiczny.szczecin #magiczny.szn

blog & fotografia Przemysław Budziak